Cofnij

Przed ekipą Watch My Way ostatni tydzień treningów

Karolina Pawelec, Michał Siemiński i Dawid Zarodkiewicz, czyli uczestnicy akcji Watch My Way, mają już za sobą kilka tygodni intensywnych treningów. Przed nimi ostatnie dni przygotowań przed finałowymi startami w zawodach biegowych. O kolejnych postępach, szansach na osiągnięcie indywidualnych celów mówią zawodnicy i trener, Wojtek Staszewski z KS Staszewscy.

Karolina, Dawid i Michał konsekwentnie realizują swoje plany treningowe, które przygotował dla nich trener, Wojtek Staszewski. Każdy z biegaczy korzysta z możliwości, jakie daje smartwatch Huawei Watch GT Active, a gromadzone dzięki niemu dane wykorzystuje do analizy i poprawy wyników. Oto jak rysują się szanse zawodników na osiągnięcie sportowych celów.

Karolina

Karolina, tak jak reszta zawodników, mocno trenowała w świątecznym tygodniu. Wojtek Staszewski zaznaczył, że taka postawa nie zawsze jest dobra, bo kiedy trening jest za mocny, może prowadzić do przeciążenia organizmu i zmniejszenia wydolności. Karolina w ostatnim tygodniu poczuła zmęczenie chociaż od początku kwietnia biega dużo mniej, nie wykonuje też tylu treningów na siłowni, co wcześniej. Co w takim razie powoduje zmęczenie? Mocne treningi biegowe (podbiegi w terenie, interwały na bieżni mechanicznej i dłuższe wybiegi), które Karolina realizowała zgodnie z pierwotnym planem. – Ostatni tydzień upłynął pod znakiem kryzysów. Zmiana w treningach i ich zwiększona intensywność spowodowały nagromadzenie zmęczenia, a co za tym idzie – moja motywacja znacznie zmalała. Czas świąt również nie sprzyjał pracy treningowej. Huawei Watch GT Active wyraźnie pokazywał korelację między niepełną regeneracją, a słabszym niż bym chciała tempem biegu – mówi Karolina i dodaje – Prawie wszystkie założenia treningowe udało mi się jednak zrealizować. Trener zalecił mi interwały, podbiegi i długie wybieganie. Pod koniec tygodnia wybiegałam tylko 40 kilometrów, ale ostatecznie jestem zadowolona, bo jakość treningów była bardzo wysoka.


Wojtek Staszewski podkreśla, że celem treningu nie jest sztywna realizacja planu treningowego, ale osiągnięcie maksymalnej dyspozycji na dzień najważniejszego startu. W związku ze zmęczeniem, jakie sygnalizowała Karolina, trener zmodyfikował jej plan, by mogła lepiej się zregenerować i przygotować do startu w finałowym biegu.

W środę Karolina nie robiła już interwałów, które były wykonane w poprzednim tygodniu razem z ćwiczeniami na tempo progowe. W czwartek Wojtek zaproponował bieg w tempie easy z przebieżkami (1h powoli plus 4 przebieżki). W sobotę Karolina przebiegła 10 km w XXVI Biegu Ulicznym Wojciecha Korfantego w Katowicach. Jej ostatni wynik na tym dystansie to 45:25.

– Huawei Watch GT Active pokazuje, że Karolina bardzo dobrze utrzymuje tempo progowe (w przedziale 4:20-4:30, a z górki nawet 4:10). Z myślą o półmaratonie w Białymstoku, który czeka ją 5 maja to dobry prognostyk – mówi Wojtek Staszewski.

Jak podkreśla Karolina, teraz najtrudniejsze były dla niej biegi progowe oraz interwały, łatwiejsze zaś podbiegi. – Według ustaleń z trenerem powinnam utrzymać tempo progowe na poziomie 4:30, a przy interwałach po ok. 4:10. Zmusza mnie to do wyjścia mocno poza strefę komfortu. Ale jest to też niezwykle cenne doświadczenia. Bieg poszatkowany seriami, które biegłam praktycznie na tętnie maksymalnym (według Huawei Watch GT Active miałam tętno powyżej 180 uderzeń na minutę!), wymagał ode mnie dużej dyscypliny i wytrzymałości. Nie wiem jak, ale mimo zmęczenia, udawało mi się wytrzymywać ustalone limity i serie na wymaganym poziomie – wspomina Karolina.

Karolina docenia współpracę z Wojtkiem Staszewskim i jest dobrej myśli przed swoim finałowym startem w Białymstoku. – Praca z trenerem to niezwykle inspirujące doświadczenie, które pokazało błędy w mojej dotychczasowej rutynie treningowej i umożliwiło mi wdrożenie nowych rozwiązań. Półmaraton w Białymstoku już lada dzień i mam nadzieję, że efekty współpracy spełnią moje oczekiwania – mówi Karolina.

Dawid 


Trzeci tydzień treningów pozwolił Dawidowi na realizację bardziej wymagających jednostek. Jeszcze przed świętami zawodnik wykonał swoje zadania z całego tygodnia, a Huawei Watch GT Active naliczył aż 75 km tygodniowego przebiegu. We wtorek Dawid zrobił 10 podbiegów na wiadukcie kolejowym, a smartwatch pokazał świetne tempa: 3:20-3:30 min/km. W środę była regeneracyjna godzina, w czwartek trening interwałowy. – Miało być 6 powtórzeń po 3 minuty szybkiego biegu, a pierwsze odcinki wyszły bardzo szybko, poniżej 3:30/km, chociaż właściwe tempo interwałowe Dawida określiłem na 3:35/km. Ktoś może powiedzieć, że 5 sekund to niewiele, ale na tym poziomie sportowym liczy się każda sekunda. Dobry smartwatch z dokładnym GPS jest tu niezbędny. Okazało się, że Dawida trochę poniosło. Tempo kolejnych odcinków spadło i Dawid skończył trening po pięciu powtórzeniach – wspomina Wojtek Staszewski.

Dawid dwa świąteczne dni postanowił poświęcić na odpoczynek i spędzić je na spacerach z rodziną, w związku z czym piątek i sobota były dla niego dość intensywne pod względem treningów. – Piątek miał być dniem wolnym, jednak mając w perspektywie święta, pominąłem odpoczynek i zrealizowałem w kolejnych dniach wybiegania o długości 13 km i 21 km. Piątkowy trening na dystansie 13.60 km pokonałem w czasie 1:03:22, co dało średnie tempo 4:40/km. Przebieżki 20 sekund zrobiłem tempem 3:10. Średnie tętno podczas tego wysiłku wyniosło 138, ale  podczas ostatniej przebieżki dobiło do pułapu 163 bpm. Skok tętna był wynikiem niepełnej regeneracji po czwartkowych interwałach. Czas regeneracji 22 h – tłumaczy Dawid i dodaje – Sobotni trening to 20.27 km w czasie 1:29:39. Średnie tempo 4:25 min/km. Kilometry 1 - 16 zrobiłem z tętnem rosnącym od 125 do 140 bmp. Po czym kolejne 10 minut szybkiego biegu, tempem 3:45, spowodowało wzrost tętna do 167 bmp. Ostatnie 2 km to uspokojenie z tętnem spadającym do 145 bmp. Czas regeneracji 20 h.

Ostatni tydzień treningów w ramach akcji Watch My Way będzie dla Dawida ekscytujący. Trener przewidział dla niego pełen wachlarz ćwiczeń: bieg progowy, piramidkę interwałową oraz bieg z narastającą prędkością, a między tym dwa godzinne wybiegi. –  Na koniec akcji Watch My Way, w niedzielę 5 maja Dawid startuje w biegu na 10 km. Wziąłem wynik Dawida z maratonu w Dębnie i wrzuciłem w nasze narzędzie zliczające. Prognozowany czas na 10 km wynosi 37:44. To o 1 sekundę wolniej, niż wynik zawodnika z Biegu Niepodległości 11 listopada z ubiegłego roku. Dawidowi radzę więc biec na wynik trochę powyżej 37:00. O ile nie będzie upału, zmiana bodźca treningowego powinna przynieść taki efekt – mówi trener. Sam zawodnik jest zmotywowany i planuje najbliższe dni. – Nadchodzące treningi muszę pogodzić z urlopem w Sudetach, co zapowiada spory biegowo-spacerowy wysiłek dla moich nóg – zapowiada Dawid. 

Michał

W ostatnim tygodniu Michał starał się pogodzić plany treningowe z przygotowaniami do świąt. Po dwóch szybkich dniach treningów interwałowych (poniedziałek samodzielnie i wtorek z grupą KS Staszewscy na Ursynowie), Michał ćwiczył wytrzymałość. W sobotę był czas na powolne, najdłuższe (od czasu półmaratonu warszawskiego) wybieganie. Dwie godziny w tempie easy, czyli z założenia 7min/km u Michała wyniosło dokładnie 6:30. Zawodnik znalazł jeszcze siłę, by po 2 godzinach wykonać 4 planowe przebieżki po 30 sekund każda. 


– Z treningów Michała najbardziej ucieszyło mnie sobotnie dwugodzinne wybieganie. Tempo średnie, 6:30/km. Idealnie. Michał na początku naszej współpracy zaskoczył mnie dwoma wynikami: 20-kilometrowym treningiem w tempie niewiele wolniejszym niż 6:00/km, a za chwilę półmaratonem, który wyszedł zaskakująco niedobrze, w tempie bliskim 7:00. Przekonałem Michała, że trzeba zwolnić na wolnych, wytrzymałościowych treningach. Udało się. Zrzut z ekranu Huawei Watch GT Active bardzo mnie ucieszył. Tym bardziej, że tętno podczas tego treningu wynosiło średnio 144 uderzenia na minutę, by pod koniec podskoczyć do 170. To upewniło mnie, że Michał ma świetne predyspozycje do biegania – powiedział Wojtek Staszewski.

Podczas kluczowego treningu w zeszłym tygodniu, Michałowi towarzyszył Huawei Watch GT Active.  – Półmaraton w Rospudzie będzie biegiem przełajowym, dlatego na sobotnie wybieganie wybrałem pobliskie lasy sąsiadujące z poligonem wojskowym. Podbiegi po nierównym terenie były świetną okazją do sprawdzenia efektów miesięcznych treningów pod okiem Wojtka – mówi Michał. Zawodnik przy każdej okazji korzysta ze smartwatcha Huawei Watch GT Active i jest zadowolony z jego możliwości. – Współpraca z zegarkiem przebiega wzorowo. Długie wybieganie z kontrolowaniem tempa. Również tętno było systematycznie przeze mnie sprawdzane. Wiedziałem dzięki temu, czy przypadkiem nie przesadzam, bo było dość ciepło i byłem już trochę odwodniony. W leśnych warunkach odkryłem też możliwości kompasu. To fajny i przydatny gadżet – mówi Michał.


Na początku treningów problemem Michała była też zbyt wysoka waga. Zawodnik stosował się do zaleceń trenera dotyczących diety i korzystał z możliwości inteligentnej wagi Huawei Smart Scale. – W święta starałem się nie przesadzać i chyba mi się udało. Poniedziałek był sportowy, wskoczyłem na rower. Coś mi przybyło, ale to się szybko zniweluje – zapewnia Michał.

W kolejny wtorek Michał nie dotrze już na spotkanie z Wojtkiem i grupą treningową, bo będzie w drodze na Suwalszczyznę. Zawodnik cieszy się ze swoich postępów, a także ze współpracy z Wojtkiem i całą grupą. – Jestem bardzo zadowolony. Przede wszystkim dlatego, że poznałem Wojtka i całą grupę. Każdy trener personalny ma swoje sposoby na prowadzenie treningów, na rozgrzewkę. Do tej pory, kiedy trenowałem z grupą, ćwiczyliśmy według utartych schematów. Dzięki treningom z Wojtkiem poznałem sporo innych ćwiczeń rozciągających i rozluźniających. Wielkim plusem jest też to, że każdy trening odbywa się w innym miejscu. Na bieżni na Agrykoli dbamy o szybkość i wytrzymałość, na Ursynowie robimy podbiegi, a na Szczęśliwicach warunki są świetne do praktycznie wszystkich ćwiczeń. Oceniam współpracę na wielki plus! – mówi Michał. 

Michał żyje już Rospudą. Wspomina, że czuje stres, bo bieg przełajowy na takim dystansie to dla niego nowość. Jednak zarówno sam zawodnik, jak i trener, są pewni, że niezależnie od warunków terenowych i pogody, maraton pójdzie dobrze. – Już 1 maja przed Michałem piękne wyzwanie: Półmaraton Doliną Rospudy. Trasa ma być w 100% asfaltowa, boję się jednak górek i dołków na Suwalszczyźnie. Michał pobiegnie ten półmaraton dobrze. Wiem to, bo widujemy się co tydzień na treningach wspólnych i widzę jego zaangażowanie oraz postępy. Co jednak ważne, z powodu specyficznej trasy i możliwej majowej pogody nie nastawiamy się tutaj na wynik – mówi trener.


To ostatnie dni przed finałowymi biegami naszej trójki. O tym, jak Karolina, Dawid i Michał wypadną w swoich sportowych zmaganiach napiszemy w kolejnym tekście na blogu. Wtedy podsumujemy też 4 tygodnie akcji Watch My Way.

Stay tuned!

Przeczytaj, od czego wszystko się zaczęło:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/KonkursWatchMyWay

Tu znajdziesz szczegóły pierwszego tygodnia treningów:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/3uczestnikowAkcjiWatchMyWay

Tu znajdziesz szczegóły drugiego tygodnia treningów:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/KolejneTreningiAkcjaWatchMyWay

Tu znajdziesz szczegóły trzeciego tygodnia treningów:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/UczestnicyWatchMyWayRobiaPostepy

Brak komentarzy pod artykułem. Skomentuj jako pierwszy!

Skomentuj