Cofnij

Co przyniosły kolejne treningi w ramach akcji Watch My Way?

Trójka uczestników akcji Watch My Way ma za sobą serię treningów pod okiem trenera i pierwsze biegi z użyciem zegarka sportowego Huawei Watch GT Active. Jak się czują? Jakie postępy zrobili? Co myślą o urządzeniach z zestawu Huawei? I w końcu – jak trener, Wojtek Staszewski, ocenia postępy na podstawie danych zarejestrowanych przez smartwatch? Poznajcie szczegóły treningów Karoliny Pawelec, Michała Siemińskiego i Dawida Zarodkiewicza. 

Kolejny tydzień sportowej pracy był dla Karoliny, Michała i Dawida bardzo wymagający. Nie brakowało w nim ani małych zwycięstw, ani trudnych porażek. Karolina zaliczyła start w maratonie w Dębnie na 40 km, którego niestety nie udało jej się ukończyć. Dawid w tym samym maratonie dobiegł do mety, uzyskując czas poniżej 3 godzin, chociaż jego marzeniem było 2:49. Z kolei Michał skupił się na realizowaniu założeń planu, by zbudować formę na majowy półmaraton w Dolinie Rospudy. Trener Wojtek Staszewski przeanalizował aktualną formę zawodników, dokładny przebieg ich treningów oraz dane wysyłane przez Huawei Watch GT Active w trakcie biegów. Dziś każdy z naszych biegaczy wie, co było wykonane dobrze, co trzeba poprawić, a czego kategorycznie unikać. Na szczęście motywacji w przygotowaniach do głównych biegów nikomu nie brakuje. Trzymamy kciuki za całą trójkę!


Karolina

Nasza biegaczka jest niezwykle ambitna i zdeterminowana, a porażki motywują ją do dalszej pracy. Pierwsze treningi upłynęły Karolinie pod znakiem przygotowań do maratonu w Dębnie. – Start w maratonie był kluczowym punktem programu, więc wedle zaleceń trenera, ograniczyłam bieganie do przebieżek. Jednostki treningowe, które zrobiłam, miały na celu utrzymać wypracowaną formę. Pomagał mi w tym Huawei Watch GT Active, z którym wystartowałam w Dębnie. Jednak wielki dzień okazał się „wielki” tylko z nazwy. Niestety, nie ukończyłam maratonu i zeszłam z trasy na trzydziestym kilometrze. Bieganie po raz kolejny pokazało mi swoje mniej przyjemne oblicze – mówi Karolina.

Trener Wojtek Staszewski przeanalizował dane ze smartwatcha Huawei Watch GT Active oraz z rozmów z Karoliną i doszedł do wniosku, że powodem porażki było przede wszystkim zbyt szybkie tempo w pierwszej części biegu i późniejsze zakwaszenie organizmu. – Bieg Karoliny obejrzałem w niedzielę w aplikacji Huawei Health. A ściślej, zobaczyłem tam liczby: równe tempo, niestety trochę za szybkie, między 5:06 a 5:11 na kilometr od początku biegu. Zalecane tempo wynosiło 5,3 min/km – mówi Wojtek. 


Różnica 20-25 sekund na kilometr spowodowała, że w organizmie Karoliny pojawił się nadmiar kwasu mlekowego. Jeśli tempo biegu jest odpowiednie, ilość kwasu jest niewielka. Wtedy organizm jest w stanie na bieżąco kwas utylizować. – Kiedy zakwaszenie rośnie zbyt szybko np. przy zbyt szybkim tempie biegu, organizm nie nadąża z utylizacją i zakwaszenie szybuje do góry, odcinając możliwość korzystania z energii z tłuszczu. I to jest koniec biegu, pusta bateryjka. Karolinę odcięło jakieś 10 km przed metą – mówi trener.

Zjawisko tzw. maratońskiej ściany Karolina wspomina tak: – Żołądek zaczął wariować i było mi niedobrze. Czułam, jakbym miała kwas w organach trawiennych. Jak starałam się ruszyć, to dalej biegłam tempem 5:05 - 5:15 na kilometr. Próbowałam to wszystko rozchodzić, bo czułam, że sił mi nie brakuje. Tym bardziej, że zostało mi 12 km. W końcu jednak się poddałam. To chyba nie jest mój dystans.

Jak podkreśla trener, problemem Karoliny nie jest dystans, a kwestia odpowiedniego przygotowania do biegu. – Jestem przekonany, że nawet przez miesiąc Karolina może nabrać nowych nawyków treningowych, dzięki którym złamie w najbliższym starcie nie tylko barierę 4:00, ale nawet 3:45. Moje rady dla Karoliny: biegaj wolniej na wolnych treningach (tempo jak w planie 5:30-5:40), dbaj o regenerację organizmu (siłownia to kolejny wysiłek, a nie regeneracja), rób podbiegi na początku sezonu przygotowawczego. I głowa do góry! – podsumowuje Wojtek Staszewski.


Karolina nie rozczula się nad sobą i już pracuje nad przygotowaniami do swojego najważniejszego startu. Półmaraton w Białymstoku chce przebiec w 1:34, a w przygotowaniach pomaga jej Wojtek Staszewski i Huawei Watch GT Active. – Huawei Watch GT Active jest bardzo precyzyjny w lokalizowaniu trasy i pomaga mi lepiej kontrolować tempo podczas treningów. Jest bardzo intuicyjny i prosty w obsłudze. Bez problemu opanowałam funkcje – mówi Karolina i dodaje – Przede mną intensywny okres, który chcę wykorzystać maksymalnie, by wreszcie rozwinąć skrzydła. Melduję, że zamykam (przynajmniej na razie) etap maratoński i w pełni oddaję się misji: „Białystok”.

Dawid

Maraton w Dębnie okazał się bardziej udany dla Dawida, który 42-kilometrowy bieg zakończył z dobrym wynikiem. – Bieg ukończyłem, zamykając się w czasie 2:58. Nie udało mi się osiągnąć upragnionego 2:49, ale złamanie bariery 3h mnie cieszy – mówi Dawid.

Dawid, podobnie jak Karolina, wystartował w Dębnie z Huawei Watch GT Active. Trener mógł później dokładnie przeanalizować przebieg całej aktywności. – Pierwsze 25 kilometrów równiutko, między 4:00 a 4:03. Gdyby Dawid zaczął w tempie 3,45 min/km (czyli w tempie o 20 sekund szybszym niż to, na które był przygotowany w najlepszym wypadku), spotkałby ścianę, podobnie jak Karolina. Maraton poszedł mu dobrze, a złamanie bariery trzech godzin to zdecydowanie powód do dumy – mówi trener.

Dawid jest zadowolony ze smartwatcha Huawei Watch GT Active, który towarzyszył mu nie tylko podczas biegu, ale także w trakcie treningów przed i po starcie. – Już godzina lekkiego biegania z dodatkiem kilku mocniejszych akcentów (rytmów) pozwoliła sprawdzić, jak dobrze zegarek monitoruje aktywność. Przed startem włączam funkcję asystenta biegania i wybieram czas trwania biegu. Po pierwszym kilometrze dostaję powiadomienie o dystansie wraz z szacowanym stopniem trudności i jej wpływem na mój poziom sportowy. Dużo więcej statystyk jest dostępnych w aplikacji Huawei Health. Teraz znam moje parametry wydolnościowe, takie jak VO2Max, czas odpoczynku, prognoza tempa na różnych dystansach – mówi Dawid.

Sporą zaletą Huawei Watch GT Active jest mocna bateria, która pozwala rejestrować nawet długi i bardzo intensywny trening. Dawid przekonał się o tym w trakcie swojego biegu w Dębnie. – Podczas startu w maratonie najbardziej zaskoczyła mnie bateria w Huawei Watch GT Active. Po niemal 3 godzinach ciągłego monitorowania aktywności, smartwatch wskazywał zaledwie 20% zużycia baterii. Poza tym zarejestrowanie tak wymagającej aktywności jak bieg maratoński, spowodowało znaczną poprawę w analizach mojej sportowej formy – zauważa Dawid.

Plan treningowy Dawida zakłada odpoczynek po maratonie, a zaraz po nim coraz bardziej intensywne biegi. – W moim najbliższym planie dominuje głównie odpoczynek i lekkie treningi biegowe. Potem mam do przebiegnięcia około 6-7 odcinków 800 m na bieżni z przerwami po około 2,5 minuty w truchcie – podsumowuje Dawid.

Jak podkreśla trener, przygotowanie do biegów opiera się przede wszystkim na liczbach, które można z powodzeniem czerpać z urządzeń takich jak Huawei Watch GT Active. – Powiem szczerze, że dla mnie bieganie to matematyka i fizjologia. Nie wierzę w „bieganie głową” czy motywacyjne zrywy. Formę należy najpierw wypracować, a potem wyegzekwować z dokładnością co do 2-3 sekund. Po to biegaczowi są starty kontrolne i smartwatch, który pomaga monitorować tempo biegu – podsumowuje Wojtek Staszewski.


Michał

Michał jest maksymalnie skupiony na majowym półmaratonie w Dolinie Rospudy, do którego skrupulatnie przygotowuje się z pomocą Wojtka i Huawei Watch GT Active. Nasz zawodnik będzie się starał złamać granicę 2 godzin.

Jedno z głównych zaleceń, jakie Michał otrzymał od trenera, dotyczyło zmniejszenia wagi. Wojtek Staszewski obserwuje postępy Michała i jest dobrej myśli. – Waga Huawei Smart Scale pokazała pierwszy sukces Michała: 2,5 kg w dół. To świetny wynik, bo Michał zyskał dzięki temu aż minutę na 10 km! Mamy plan, żeby dalej gubić kilogramy i mądrze się odżywiać (mało, często, ale bez słodkich napojów i przekąsek). Biegamy teraz z myślą o majowym półmaratonie – mówi trener. Dzięki aplikacji Huawei Health Michał na bieżąco sprawdza wahania zawartości tkanki tłuszczowej, ale i inne parametry takie jak np. poziom masy mięśniowej czy wskaźnik BMI.

Zarówno trener, jak i zawodnik, intensywnie korzystają z zalet Huawei Watch GT Active. – Michał chyba opanował już całą architekturę sprzętów Huawei, bo screeny z Huawei Watch GT Active przesyła po każdym treningu. Jedna liczba od razu rzuciła mi się w oczy – kadencja. U Michała wynosiła 153, a powinna wskazywać powyżej 170 kroków na minutę (idealna kadencja to 180-185 kroków na minutę). Wynik na niższym poziomie oznacza, że Michał biegnie ciężkimi susami. Przed nami intensywna praca nad rytmem biegu – zapowiada Wojtek Staszewski.


Michał ma możliwość ćwiczyć z Wojtkiem bezpośrednio w Warszawie, dlatego szczegółowo realizuje plan ćwiczeń i słucha porad trenera. – Majowy półmaraton w  Dolinie Rospudy będzie biegiem przełajowym, więc oprócz dystansu 21 km, będę musiał zmierzyć się z nierównościami terenu. To dlatego robię podbiegi na treningach. Natomiast powolne wybiegania, które zalecił mi Wojtek, są dla mnie czymś nowym. Muszę przyzwyczaić się do tempa 7min/km – mówi Michał. Poza tym zawodnik ćwiczy biegi interwałowe na bieżni z dość szybkim tempem zaczynającym się od 4,5 min/km, a sięgającym nawet 2,3 min/km.

Michał jeździ też na rowerze, w czym również towarzyszy mu Huawei Watch GT Active. – Podróże rowerem z pracy do domu (około 30 km) są świetnym sposobem na odreagowanie. Smartwatch i tutaj sprawdza się doskonale. W trybie „rowerowym” odpuszczam sobie licznik i skupiam się wyłącznie na ruchu, od czasu do czasu zerkając na zegarek (prędkość, czas, puls) – wyjaśnia Michał.

Poza tym trener przewiduje dla Michała trening wzmacniający nogi, a także ćwiczenia na poprawę techniki. Po tych elementach przyjdzie czas na przyspieszenie i poprawienie dotychczasowych rekordów. – U Michała widzę dużą chęć do pracy, spore zaangażowanie. Jego majowy półmaraton zapowiada się dobrze. Będzie spora poprawa wobec wyniku z Warszawy (2h:20m:15s), o ile upał wszystkiego nie zniweczy – podsumowuje Wojtek.



Jeśli jesteście ciekawi postępów naszej trójki, koniecznie obserwujcie bloga. Będziemy publikowali tu kolejne materiały ze szczegółowymi danymi dotyczącymi treningów biegaczy, elementy raportów oraz wnioski zarówno zawodników, jak i trenera, Wojtka Staszewskiego.

Przeczytaj, od czego się to wszystko zaczęło:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/KonkursWatchMyWay

Tutaj link do raportu z pierwszego treningu:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/3uczestnikowAkcjiWatchMyWay

A kolejny raport o przygotowaniach biegaczy już za tydzień w poniedziałek.

Stay tuned!

Brak komentarzy pod artykułem. Skomentuj jako pierwszy!

Skomentuj