Cofnij

Finał akcji Watch My Way

Ponad miesiąc intensywnych treningów biegowych już za naszą trójką. Uczestnicy akcji Watch My Way: Karolina Pawelec, Michał Siemiński i Dawid Zarodkiewicz wystartowali w swoich finałowych biegach. Jak wypadli? Jak efekty końcowe ocenia trener Wojtek Staszewski? Jak ostatecznie spisał się Huawei Watch GT Active? Przeczytajcie nasze podsumowanie projektu Watch My Way. 

Cztery tygodnie treningów. Troje zawodników: Karolina, Dawid i Michał oraz trener – Wojtek Staszewski. Trzy zestawy urządzeń Huawei. W każdym z nich smartwatch Huawei Watch GT Active, inteligentna waga Huawei Smart Scale oraz stworzone dla biegaczy słuchawki Huawei Sport Bluetooth Headphones Lite. Trzy finałowe starty na zwieńczenie akcji Watch My Way. Karolina przygotowywała się do półmaratonu w Białymstoku, Dawid zadeklarował start w biegu na 10 km, a Michał udział w półmaratonie Doliną Rospudy.

Dawid: nowa życiówka! 10 km w 37 minut!



Od początku akcji Watch My Way Dawid konsekwentnie i z niezwykłą precyzją realizował plan treningowy przygotowany przez Wojtka. Jego celem by bieg na 10 km. Po długich wybieganiach, kilka ostatnich tygodni upłynęło zawodnikowi przede wszystkim na poprawianiu szybkości startowej. – Średni dystans w tygodniu oscylował wokół 50 km. Trening właściwy bazował na mocnych interwałach o czasie trwania od 1 do 3 minut, przerywanych truchtem. Do tego dochodziły treningi siły biegowej oraz wytrzymałości tempowej, w tym BNP – mówi Dawid.

Z kolei trener, Wojtek Staszewski, jest pełen podziwu dla możliwości i konsekwencji zawodnika. – Dawid okazał się precyzyjną maszyną do biegania. Niewiele mówił, mało pisał, ale idealnie wykonywał treningi i każdy szczegółowo opisywał. Sprawozdanie Dawida z ostatniego tygodnia czyta się jak kryminał. We wtorek miała być godzina aktywnej regeneracji po ciężkim, niedzielnym BNP (czyli po biegu z narastającą prędkością). W niedzielę Dawid przyznał, że końcówkę musiał skrócić, nie dawał rady utrzymać odpowiednio szybkiego tempa. We wtorek pobiegł oczywiście za szybko i z zaskakująco wysokim jak na siebie tętnem maksymalnym – 171 uderzeń na minutę. Środowe interwały poszły za to fantastycznie, bo Dawid osiągał nawet 3:12. Ostatni piątkowy trening był dla mnie kontrowersyjny. Napisałem Dawidowi, że ma zrobić tylko lekki, 30-minutowy rozruch, powoli. Dawid zaś zrobił ponad godzinę i za szybko. W tempie średnim 4:27/km zamiast 4:50. Jednak Huawei Watch GT Active pokazał parametr średniego tętna zaledwie 136! A to oznacza, że Dawid ma prawo biegać szybciej, niż mu teoria pozwala – mówi trener.

Ostatecznie 10 km Dawida wyszło świetnie, z czego zadowolony jest zarówno zawodnik, jak i trener. – Dawid był mocny po środowych interwałach i nie dał rady powstrzymać się na starcie. Zalecałem mu tempo na 37:00-37:15, a Dawid ruszył na czas o 2 minuty szybszy! Oczywiście trochę za mocno zakwasił mięśnie i przez to musiał zwalniać w drugiej części dystansu, ale i tak wyszła życiówka poprawiona o 19 sekund. Dawid dobiegł w 37:00! Na pewno byłoby jeszcze o kilka sekund lepiej, gdyby zaczął bieg trochę wolniej. W tym wieku trudno się jednak powstrzymać na starcie. Wiem coś o tym – mówi Wojtek Staszewski.

Dawid, jak pozostali zawodnicy, korzystał w możliwości urządzeń Huawei. – Smartwatch Huawei Watch GT Active jest świetny zarówno dla początkujących, jak i bardziej doświadczonych sportowców. Oferuje dokładny pomiar trasy oraz tętna. Obsługa urządzenia jest bardzo intuicyjna, sterowanie dotykiem wygodne, a dwa przyciski  sprawdzają się podczas trwania aktywności. Poza tym, w powiązanej ze smartwatchem aplikacji Huawei Health mam dostęp do szczegółowych analiz treningu. Poza podstawowymi statystykami aktywności, dostępne są także wykresy tempa, tętna, kadencji czy wysokości. Dzięki tym pomiarom określana jest bardzo istotna informacja o wpływie treningu na formę oraz sugerowanym minimalnym czasie regeneracji. Poziom wytrenowania pozwala określić wartość VO2Max – mówi Dawid.

By uzupełnić dane ze smartwatcha, Dawid korzystał też z możliwości wagi Huawei Smart Scale. – Inteligentna waga pozwala łatwo sprawdzić ubytek wody w organizmie, zmierzyć ilość tkanki tłuszczowej, czy masy mięśniowej. Dzięki temu wiem, gdzie mam szukać rezerw, na co zwrócić szczególną uwagę – mówi biegacz.



Dawid uwielbia bieganie, dlatego w planie ma już kilka ambitnych startów w najbliższym czasie. – Kolejnym krokiem w moim kalendarzu biegowym jest udział w 30 maratonie Juranda pod koniec maja. W dalszej perspektywie przymierzam się do startu na dystansie ultra, który najprawdopodobniej przebiegnę w ramach 5. Ultramaratonu Powstańca 1944 w Wieliszewie – podsumowuje Dawid.

Karolina: nie tym razem, za mało regeneracji 

Dla Karoliny współpraca z trenerem była czasem eksperymentów i aktywnego testowania urządzeń Huawei. – Kwiecień zaczęłam od startu w maratonie w Dębnie. Miała być życiówka, a nie udało się dotrzeć do mety. By przygotować się do mojego najważniejszego startu, realizowałam plan przygotowany przez Wojtka. Treningowa beztroska została zastąpiona szczegółowym systemem, który miał sprawić, że w Białymstoku podołam wyzwaniu i pobiję swój rekord na dystanie półmaratonu – mówi Karolina.

Trener zwrócił uwagę, że Karolina biega za dużo i za szybko, dlatego jej zadaniem było skoncentrowanie się na jakości, a nie ilości jednostek treningowych. Poza tym, jak podkreśla Wojtek Staszewski, niezwykle ważny jest odpoczynek. – Karolina przekonała się o skutkach braku głębokiej regeneracji organizmu. Nie można chodzić kilka razy w tygodniu na siłownię i jednocześnie realizować ciężkie treningi biegowe. Wtedy regeneracja przed startem jest bardzo utrudniona – mówi trener.

Dlatego kilka ostatnich dni przed zawodami 5 maja zawodniczka poświęciła na odpoczynek i  turystykę. Ale i to nie pomogło. Tuż przed finałowym biegiem nie czuła się najlepiej. – Bieg rozpoczęłam wolno, Huawei Watch GT Active wskazał tempo 5:30-5:40 na kilometr i tak było niemal przez cały czas. Kilka razy przyspieszyłam nawet do tempa 4:50, ale ostatecznie zrezygnowałam z obawy przed tym, że zabraknie mi sił. Nogi dalej ciężkie. Jakieś 400 m przed metą miałam jeszcze spory zapas sił, więc sprintersko przyspieszyłam i wpadłam na metę. Czas oficjalny: 1:55:25. Cieszę się, że ukończyłam bieg, ale wynik mnie nie zadowala – mówi Karolina.



Jak przyznaje Wojtek Staszewski, dane z Huawei Watch GT Active jeszcze na ostatnim mocnym treningu przed finałowym startem były optymistyczne, ale samopoczucie Karoliny nie zwiastowało dobrych efektów. – Gdybyśmy byli bardziej uważni, zobaczylibyśmy na smartwatchu nadciągającą katastrofę. Po kolejnych treningach Huawei pokazywał dużo większe okresy wymaganego odpoczynku, niż to wynikało z planu. Warto na takie liczby patrzeć, bo u Karoliny najwyraźniej doszło do przetrenowania. Mając podopieczną ze świetnymi predyspozycjami, dałem jej ambitny plan. Karolina wiedziała, że cała Polska może o jej bieganiu przeczytać i treningi wykonała z podwójną energią, dokładając sobie jeszcze mocno na ulubionej siłowni. Skończyło się dziesiątką o kilka minut poniżej obecnych, realnych możliwości Karoliny, a półmaraton w Białymstoku na koniec projektu wypadł kilkanaście minut wolniej, niż planowaliśmy – mówi trener.

Ważnym uzupełnieniem treningów Karoliny był zestaw urządzeń Huawei, a szczególnie smartwatch Huawei Watch GT Active. – Smartwatch precyzyjnie mierzy każdy kilometr trasy. Wbudowany pulsometr, który mierzy tętno, sprawdził się doskonale, mimo, że mam mały obwód nadgarstka. Huawei Watch GT Active o każdej porze dnia i nocy monitorował także pracę serca. Smartwatch okazał się nieoceniony również na siłowni, kiedy pilnował moich powtórzeń i serii. Poza tym ma piękny design, robi wrażenie – mówi Karolina.

W ramach akcji Watch My Way Karolina testowała także wagę Huawei i bezprzewodowe słuchawki. – Po wyjęciu wagi z opakowania od razu zrobiłam pierwszy pomiar. Dzięki systemowi Bluetooth, wysyła pomiar do aplikacji Huawei Health, gdzie do dyspozycji mam komplet danych. Poza standardową informacją o aktualnej masie, waga mierzy m.in. poziom tkanki tłuszczowej, czy masę mięśni. Dla osoby aktywnej to niezwykle ważne parametry – mówi zawodniczka. Karolina zwraca też uwagę na słuchawki Huawei, z  których korzystała w trakcie treningów. – Miałam już przyjemność przetestować niezliczoną ilość tego rodzaju sprzętu. Były lepsze i gorsze modele. W przypadku Huawei słuchawki należą zdecydowanie do najlepszych. Jakość dźwięku jest fantastyczna. Żadne kable mi nie przeszkadzały, przez co komfort biegu znacznie się poprawił – mówi z zadowoleniem Karolina.

A jakie plany na przyszłość ma Karolina? – Teraz muszę skupić się na wyciągnięciu wniosków i odzyskaniu pełnej radości z biegania. Przede mną kolejne starty, bo jeszcze w maju chcę pobiec na 10 km. Jedno wiem na pewno – kryzys minie, a ja wrócę do tego, co kocham robić – mówi z przekonaniem Karolina. 

Michał: o 12 min szybciej, choć 2h nie złamane!

Treningi w ramach akcji Watch My Way Michał rozpoczął od pracy nad swoją wagą, potem nad wytrzymałością i siłą biegową. – Do lepszego biegania potrzebna jest bardziej odpowiednia waga. A że uczestnicy projektu dostali wagi Smart Scale, Michał obiecał ważyć się co tydzień i raportować postępy – mówi Wojtek i dodaje – Waga u Michała nie spada, natomiast przebudowuje się jego sylwetka. Michał jest bardziej zbity, wzmocnił mięśnie, bo robiliśmy sporo siły biegowej. Poza tym, kiedy analizuję screeny z telefonu Michała z danymi z zegarka Huawei Watch GT Active, ciągle kłuje mnie w oczy zbyt niska kadencja. Zegarek widzi tu więcej niż ludzkie oko. U wysokiego, dużego Michała nie widać, że biegnie susami, ale liczby nie kłamią. Średnia kadencja 153 kroków na minutę, to o jakieś 25-30 za mało – mówi trener.

Michałowi w treningach nieprzerwanie towarzyszył Huawei Watch GT Active. – Ze smartwatchem ćwiczyło mi się bardzo dobrze. Doceniam duży, przejrzysty wyświetlacz oraz szybkość, z jaką łapie sygnał GPS. Ze znajomymi, którzy korzystają z urządzeń innych producentów (modele z górnej półki cenowej) robiłem porównania. Huawei Watch GT Active wypadał perfekcyjnie. Praktycznie zawsze był pierwszy lub równocześnie z innym modelem. Do tego przydatna aplikacja Huawei Health w przejrzystej, angażującej formie podaje wszystkie najważniejsze dane z treningów – mówi Michał. Zawodnik korzystał też z wagi Huawei Smart Scale oraz ze słuchawek Huawei. – Ich największe zalety to świetny bas, szybka łączność z telefonem i długi czas pracy bez ładowania, a na tym mi bardzo zależało. Z kolei wagę Huawei Smart Scale mogę polecić każdemu. Ładny design, prosta w obsłudze, szybkie połączenie z aplikacją w telefonie, a do tego podaje dużo przydatnych informacji np. procentowy wskaźnik tkanki tłuszczowej, wskaźnik BMI, przemianę materii i wiele innych – stwierdza Michał.

W ostatnim tygodniu przed zawodami Michał zrobił z Wojtkiem trening na Agrykoli, ale trenował też sam. Były biegi zmienne z powtórzeniami, wybiegania i przebieżki. W sobotę Michał zrealizował trening interwałowy na trasie zbliżonej do tej z Doliny Rospudy. Ostatni trening przed półmaratonem wypadł 29 maja i zakładał wykonanie 45 minut w tempie 6:30 + ostatni kilometr w tempie półmaratonu czyli około 5:30-5:40. – Od początku treningu czułem jakbym nogi miał z betonu. Do tego po pierwszym kilometrze odezwał się bolący kiedyś piszczel. Nic w tym treningu nie sprawiło mi przyjemności. Jednak zrobiłem go według zaleceń Wojtka, w zakładanym tempie. Po treningu skonsultowałem sytuację z Wojtkiem, który uspokoił mnie i rozwiał wątpliwości związane z poszczególnymi dylematami, za co byłem mu bardzo wdzięczny. Zalecił również dodatkowe ćwiczenia rozciągające na nogi i bolący piszczel – mówi Michał.

1 maja Michał wystartował w III Półmaratonie Doliną Rospudy. – Pogoda słoneczna, temperatura 17-19 stopni i… mnóstwo podbiegów, do których nie byłem nigdy przyzwyczajony. Plan miałem ambitny: złamać 2h. Wystartowałem za szybko, niesiony tempem innych biegaczy. Pierwszy kilometr w tempie około 5:24, później zwolniłem do ustalonego 5:40. Pierwsze 10 km biegłem według wytyczonego planu, w tempie około 5:40. Na ósmym kilometrze czekała pierwsza niespodzianka: podbieg trwający około 1,5km. Tempo utrzymałem, ale tętno skoczyło już wtedy do około 160 ud/min. Pierwsze 10 km zrobiłem w czasie 57 minut. Kłopoty zaczęły się na szesnastym kilometrze. Zwolniłem. Ostatecznie bieg ukończyłem z czasem 2:08:56, co uważam za swój sukces. Swój rekord życiowy poprawiłem już o prawie 12 minut! Słowem, bieg mi się udał i jestem z niego bardzo zadowolony. A granicę 2 h jeszcze złamię, może nawet w tym roku – mówi zawodnik. Michał jeszcze w czerwcu chce wystartować w nocnym półmaratonie we Wrocławiu, by uzyskać czas poniżej 2 h.



Trener jest zadowolony ze współpracy z Michałem i kibicuje zawodnikowi w jego biegowych planach. – Sportowo wyszło świetnie. Michał poprawił się przez miesiąc w półmaratonie o 12 minut! Nie złamał jeszcze dwóch godzin, zabrakło do tego ośmiu minut. Jestem jednak przekonany, że Michał zrobi to jesienią. Teraz zaliczył świetny bieg. Jest zwycięzcą – mówi Wojtek Staszewski. Sam Michał cieszy się ze swoich postępów i udziału w akcji Watch My Way. – Dzięki treningom z Wojtkiem i Kingą wiem, co muszę zrobić, żeby tego dokonać. Nie miałbym takiej możliwości, gdyby nie wygrana w konkursie Watch My Way. Dziękuję za fantastyczną przygodę! – podsumowuje.

Trener Wojtek Staszewski

Ogromny wkład w przygotowanie zawodników do startów miał Wojtek Staszewski, trener z KS Staszewscy. Jego plany treningowe, szybkie analizy danych z Huawei Watch GT Active i cenne rady pomogły naszej trójce nie tylko lepiej pobiec w finałowych startach, ale przede wszystkim lepiej zrozumieć bieganie. – Wszystkim uczestnikom projektu dziękuję od siebie. Dziękuję w imieniu Czytelników blogu Huawei, że mogli zobaczyć trzy tak ciekawe historie: maszyna do biegania, biegaczka w kryzysie i rozpędzający się biegacz. Każdy z nas, biegaczy, w jakimś stopniu jest między tymi trzema punktami. A czytając takie historie razem ze sprzętem Huawei możemy wskakiwać na coraz wyższe poziomy – podsumowuje akcję trener.

Karolinie, Dawidowi oraz Michałowi dziękujemy za udział w akcji Watch My Way, a Wam za to, że kibicowaliście i wspieraliście naszych biegaczy przez ostatnie tygodnie. Niech moc (biegowa) będzie z Wami!

Przeczytaj, od czego wszystko się zaczęło:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/KonkursWatchMyWay

Tu znajdziesz szczegóły pierwszego tygodnia treningów:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/3uczestnikowAkcjiWatchMyWay

Tu znajdziesz szczegóły drugiego tygodnia treningów:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/KolejneTreningiAkcjaWatchMyWay

Tu znajdziesz szczegóły trzeciego tygodnia treningów:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/UczestnicyWatchMyWayRobiaPostepy

Tu znajdziesz szczegóły czwartego tygodnia treningów:
https://fanclub.huaweipolska.pl/blog/lifestyle/OstatniTydzienTreningWatchMyWay
















Brak komentarzy pod artykułem. Skomentuj jako pierwszy!

Skomentuj