Cofnij

Błażej Jeliński: Oczy szeroko otwarte

Tytułowe hasło to moje fotograficzne motto. Tak też odpowiadam znajomym, którzy zadają pytania w stylu: „Jak zrobiłeś to zdjęcie? Jakim cudem Ty zauważasz takie rzeczy?”. Dobre kadry same pod nogi nie wpadają i trzeba po prostu się rozglądać oraz być ciekawym tego, co nas otacza.

Przeczytałem poprzednie zdanie i jednak trochę Was okłamałem. No dobrze, niektóre kadry wpadają pod nogi, ale problem w tym, że większość z nas omija je wtedy szerokim łukiem, przeklinając jednocześnie pogodę… Ale o tym trochę później. Najpierw się przedstawię.


Kim jestem?

Nazywam się Błażej, a moje nazwisko to Jeliński, a nie Jeleń, co błędnie sugeruje mój nick na Instagramie. Aktualnie mieszkam na cudownych poznańskich Jeżycach. Z tego właśnie miejsca najczęściej ruszam w świat, by odkrywać ciekawe miejsca, uwieczniając je w pamięci mojego smartfona. W dowodzie mam wpisane 24 lata i chociaż według znajomych wyglądam na więcej, to panie kasjerki potrafią zapytać mnie jeszcze o dowód.

Co robię w #TeamHuawei?

Niedawno świętowałem pierwszą rocznicę współpracy z Huawei. Ponad rok temu, pewnego piątkowego poranka napisałem długiego maila… i BUM! Kilkanaście miesięcy później piszę ten tekst, mając już za sobą dwa wyjazdy na premiery telefonów Huawei, sesję z Robertem Lewandowskim i niezliczone ilości zdjęć z moimi ulubieńcami z #TeamHuawei! W życiu bym się nie spodziewał, że tak potoczy się moje życie i dostanę możliwość rozwijania swojego warsztatu fotograficznego u boku tak wspaniałych ludzi, w tak niesamowitych miejscach jak Londyn czy Monachium.


Oczy fotografa

„Masz oko Błażej” – bardzo lubię to zdanie, bowiem wśród znajomych słynę z dwóch rzeczy. Po pierwsze, jestem niemalże głuchy, bo jestem uzależniony od muzyki i lubię jej słuchać głośno. Po drugie, JESTEM ŚLEPY JAK KRET. Bez okularów jestem w stanie pomylić Stara z Maluchem, ale z okularami nie jest specjalnie lepiej. To dlatego uwielbiam zoom w Mate 20 Pro, bo pomaga mi z daleka rozczytać rozkłady MPK z wyświetlaczy.

Fotograf musi mieć oczy szeroko otwarte. Dostrzegać to, czego inni dostrzec nie chcą lub nie mają na to czasu. Wszystko (naprawdę wszystko!) kryje w sobie piękno, które można uwiecznić na zdjęciu. Od starej, zaniedbanej kamienicy do „wypolerowanej” szyny tramwajowej. Często wchodzę do różnych budynków, bowiem w nich może znajdować się kręcona klatka lub „studnia”, czyli takie mini-podwórko zamknięte z czterech stron.

I kadry pod nogami

A co mi wpada pod nogi? KAŁUŻE! A w tych kałużach to kryją się niekiedy magiczne rzeczy. Tak ogólnie rzecz biorąc, to chyba najbardziej w fotografii fascynuje mnie szukanie odbić i refleksów. Jestem jedną z niewielu osób, która cieszy się jak pada deszcz. Wychodzę wtedy na miasto i czuję się  jak dziecko w sklepie z zabawkami. A wykonanie zdjęcia w kałuży nie jest ani proste, ani szybkie. Ja staram się w odbiciu uchwycić ruch, więc zdarza mi się długo czekać na odpowiedni moment. A nogi szybko cierpną… Telefon wodoodporny, więc martwić się o niego nie muszę.

W takich chwilach pomaga również ta szerokość, o której mówiłem wcześniej. Oczywiście to oczy muszą być szeroko otwarte, ale też aparat musi szeroko „patrzeć”. Kałuże mają ten minus, że nie bardzo można przy nich manewrować, by znaleźć odpowiedni kadr. Nie można się oddalić, ani za mocno zbliżyć, bo uzyskany wymarzony kadr po prostu zniknie. Szerokokątny obiektyw bardzo pomaga przy takich ujęciach, bowiem możemy wtedy skadrować zdjęcie tak jak nam się podoba.

Warsztat, którym chcę się dzielić

Mógłbym jeszcze o fotografii pisać i pisać. Najlepiej mi się jednak o niej opowiada na żywo. A już niedługo będzie okazja, by porozmawiać z Wami, przekazać trochę swoich doświadczeń i nauczyć się też czegoś od Was. Razem z Huawei chciałbym Was zaprosić na #WarsztaTYmożliwości, które odbędą się 1 grudnia we Wrocławiu.


  • Huawei Support

    ROZWIĄZANIE KONKURSU! Dziękujemy za udział w konkursie oraz wszystkie posty. Wybraliśmy 10 autorów najbardziej kreatywnych wpisów, których mamy przyjemność zaprosić na warsztaty prowadzone przez Błażeja Jelińskiego. Przypominamy, że warsztaty odbędą się 1.12.2018 we Wrocławiu. Osoby z listy poniżej prosimy o kontakt z organizatorem do 29 listopada, do godz. 17:00 poprzez wysłanie maila na adres konkurs@gong.pl z danymi niezbędnymi do odbioru nagrody. Lista nagrodzonych osób: KUKA 92, SZYM, MGDCHM, DIGULA, KRZYSZTOF JAKUBOWSKI, JAKUB NIEDŹWIEDZKI, MATEUSZ KACZMAREK, M_Jerks, Aleksandra Gwara,Maxsimil7. Gratulujemy i czekamy na Wasze wiadomości!

  • Maxsimil7

    Na nartach we Włoszech zjeżdżałem po lodowcu Presena. Piękne widoki ale wyciąg się kończył a można było wejść jeszcze wyżej (ciekawość: Jakie widoki są z samej góry), nie zastanawiałem się długo i zaczełem się wspinać w butach narciarskich. Wszedłem na górę, widok był jeszcze piękniejszy i wtedy zobaczyłem, że zaraz rozładuje się telefon, szybko zaczełem robić zdjęcia po czym się wyłączył. Udało się zrobić kilka zdjęć ale najlepsze, że przede mną weszła para z Krakowa. Oni również chcieli zrobić zdjęcia a jak dowiedzieli się o moim rozładowanym telefonie zaproponowali żebym podał pocztę i prześlą mi swoje zdjęcia. Odbyła się jeszcze krótka sesja na górze i sesja z zejścia. Pozdrawiam ;)

  • Marcin armusz

    Największe poświęcenie jest wtedy gdy muszę się powstrzymać chwile gdy jem świetne i do tego piękne jedzenie #pornfood, ponieważ najpierw muszę je obfotografować ale poświęcenie popłaca ponieważ zdjęcia wychodzą super a jedzenie jeszcze bardziej smakuje :)

  • Aleksandra Gwara

    Moje największe poświęcenia spostrzegam w kategoriach bezpieczeństwa :) Mam na koncie kilkadziesiąt foto tripów polegających na odwiedzaniu opuszczonych kościołów, pałaców, fabryk i zakładów. Czasem, żeby zrobić TO zdjęcie bywało niebezpiecznie (np. brak schodów dziury w podłodze), ale było warto. Dziś jako mama 2 latki inaczej na to patrzę, ryzykuję mniej i wybieram street foto. Byłoby mi bardzooo miło móc powłóczyć się po mieście z Błażejem.