Cofnij

Miejsca Roberta Lewandowskiego: Szkoła życia

Szkoła to miejsce, które kształtuje młodych ludzi nie tylko pod kątem ich zainteresowań i przyszłego zawodu, lecz także życiowych postaw i charakteru. Przyjaźnie i wspomnienia, które tworzą się w tym okresie, często towarzyszą nam przez długie lata, a zdobyta wiedza – nie tylko ta typowo szkolna – układa się w jedną wielką życiową lekcję.

Postanowiliśmy sprawdzić, czy pamięć Roberta Lewandowskiego z łatwością sięgnie do młodzieńczych lat i jak piłkarz wspomina czas spędzony w murach warszawskiego liceum sportowego im. Gen. Władysława Andersa. W tym celu odwiedziliśmy szkołę przy ulicy Konwiktorskiej i nagraliśmy wideo-zagadkę z małą niespodzianką na końcu ;). Zobaczcie, jak Robert poradził sobie z tym zadaniem i jakie historie pozostawiła w jego pamięci „Szkoła życia”!



Robert Lewandowski udowodnił w liceum, że jest uczniem wszechstronnie uzdolnionym. Jego pasja do sportu nie ograniczała się bowiem tylko do treningów piłki nożnej. Robert z sukcesami reprezentował szkołę także w piłce ręcznej i koszykówce, a puchary, które zdobywał, do dziś błyszczą dumnie w gablotach. Bycie jedną z gwiazd szkolnej drużyny – oprócz szansy na nieustanny rozwój pod kątem wychowania fizycznego – miało też inne zalety. Po wygranych meczach zawodnikom dużo łatwiej było zdobyć sympatię nauczycieli i… dyrekcji ;) patrzących przychylniejszym okiem na zdolnych i ambitnych reprezentantów szkoły.



„Szkoła życia” to też ulubione przedmioty, wśród których Robert wymienia geografię i historię, podkreślając, że nauka zawsze była dla niego istotna i wiedział, że wiedza wyniesiona z lekcji przyda mu się w przyszłości niezależnie od rozwoju kariery piłkarskiej. Te intensywne lata zaowocowały też wieloma znajomościami, które przetrwały do dziś, i wspomnieniami przywołującymi uśmiech na twarzy mimo upływu lat.



Na koniec przygotowaliśmy dla Roberta małą niespodziankę, dlatego nie bez powodu skierowaliśmy jego opowieść na konkretny tor ;). Podczas gdy piłkarz ciepło wspominał swoją wychowawczynię jako wyrozumiałą osobę i świetnego pedagoga, my już zacieraliśmy ręce w oczekiwaniu na jego reakcję na nagrane przez nas wyjątkowe życzenia. Chwilę później na ekranie Huawei P9 pojawiła się dobrze znana twarz.

Pani Wychowawczyni pogratulowała swojemu podopiecznemu dotychczasowych sukcesów i życzyła powodzenia w Mistrzostwach Europy, a liczbę bramek w meczu z Niemcami zamieniła w matematyczne zadanie ;) !


Do takich życzeń z przyjemnością się dołączamy i zachęcamy – niech CAŁA POLSKA KIBICUJE!

Brak komentarzy pod artykułem. Skomentuj jako pierwszy!

Skomentuj